piątek, 15 lutego 2013

Maskara MaxFactor false lash effect, MaxFactor 2000 calorie i Collistar - porównanie



Myślę, że 90 % z nas ciągle poszukuje swojego ideału wśród tuszy do rzęs. Tak naprawdę spowodowane jest to reklamami, w których modelki reklamujące dany tusz występują w sztucznych rzęsach. To niestety powoduje, że takiego efektu oczekujemy od maskary. Jednak po zakupie kolejnego obiecującgeo tuszu rozczarowywujemy się i stwierdzamy, że to jeszcze nie to. Która z nas tego nie przechodziła? Nie ma się co oszukiwać, żadna maskara nie da nam efektu takiego jaki widzimy w reklamach. Trzeba się z tym pogodzić i szukać ideału, który da realny efekt:)



Przez ostatnie kilka miesięcy stosowałam 3 tusze. Dwa z nich to pełnowymiarowe produkty, jeden to próbka.






Tusz, który jak narazie jest moim faworytem to MaxFactor false lash effect. Widocznie pogrubia rzęsy, zdecydowanie wizualnie jest ich więcej i co najważniejsze nie opada wciągu dnia. Poniżej efekty.






















Tusz MaxFactor 2000 calorie nie różni się aż tak bardzo od poprzedniego, ale wymaga więcej staranności w nakładaniu. Ja najczęściej robie to w pośpiechu i łatwość malowania jest dla mnie bardzo ważna. Tą maskarą zdarzało mi się posklejać rzęsy, gdy malowałam się za szybko, jeśli jednak ma się trochę więcej cierpliwości niż ja można uzyskać dość zadowalający efekt. Poniżej porównanie obu, a mianowicie moje prawe oko pomalowałam Lash effectem a lewe 2000 calorie. W pogrubianiu widać przewagę lash effect.


















  Próbkę tuszu Collistar dostałam do zakupów w perfumerii, niestety ta silikonowa szczoteczka nie jest dla mnie. Być może nie potrafię jej profesjonalnie używać. W 90% używania posklejałam sobie rzęsy. Za każdym razem musiałam zmywać oczy i malować się od początku, może to delikatnie denerwować. Mimo że nie mogę się przyczepić do efektu, maskara nie przekonuje mnie przez trudność używania.























Podsumowując nie dajcie się zmylić reklamom i plakatom. Chociaż nie wiem co byśmy robiły rzęsy po użyciu maskary nie będą idealne tak jak te przedłużane. Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone godne polecenia tusze to czekam na Wasze propozycje!

5 komentarzy:

  1. Ja niestety nadal jestem w trakcie poszukiwań tej "idealnej" :) jak do tej pory najbardziej lubię tą One by One Maybelline, ale ma swoje minusy niestety również...
    A reklamy... ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam L'Oreal false lash telescopic - mistrzostwo świata jak dla mnie ;) Idealny!

    OdpowiedzUsuń
  3. MF false lash mój ulubiony, kalorie niestety nie :( Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba te tusze zyskują po jakimś czasie, spróbuj kiedyś 2 miesięcznej "kalorii" :) Jak dla czas działa zdecydowanie na jej korzyść!

      Usuń